Czasami nadchodzą chwile, kiedy dopada nas uczucie szybko upływającego czasu. Bywa wtedy tak, że albo stwierdzamy, że czas nam upłynął bezowocnie, albo dochodzimy do wniosku, że za nami kupa dobrej roboty. I tak my teraz zorientowaliśmy się, że ani się obejrzeliśmy, a już za nami pierwszy rok działalności drużyny. I to działalności wyjątkowo owocnej, gdyż za nami jest już sporo pracy, wiele problemów i wyzwań.

Oczywiście mamy na myśli pierwszy rok od momentu wznowienia jej funkcjonowania, który liczymy od 25 marca 2010 r. (kiedy odbyła się pierwsza zbiórka). Jak się bowiem dowiecie z tego artykułu, historia naszej drużyny sięga roku 1922.

Wiadomą rzeczą jest, że nie ma urodzin bez tortu. Więc i my mieliśmy tort (z jedną świeczką). A jeszcze ważniejsze jest to, że jest to tort samodzielnie upieczony na tę okazję przez nasz zastęp „Lwich Strażniczek”.

Było wspólnie odśpiewane „Sto lat”, po którym jednym mocnym dmuchnięciem zgasiliśmy pierwszą świeczkę w naszej najnowszej historii.

Każdy z nas przyniósł coś od siebie na tę uroczystość, więc trochę sobie pojedliśmy tego co lubimy najbardziej, czyli słodyczy.

Z okazji tak ważnego dla naszej drużyny dnia harcerzom przyznane zostały specjalne nagrody w ciekawie brzmiących kategoriach. Doceniona w nich została realizacja prób na stopnie harcerskie, zdobywanie sprawności i harcerska, braterska postawa. Dyplomy z drobnymi upominkami przekazane zostały:

  • Marcie Pawłowskiej w kategorii „Debiut Roku” – za szybkie wdrożenie się w życie drużyny i znalezienie sobie w niej miejsca
  • Pawłowi Wojtyrze w kategorii „200% Normy” – za bardzo ambitną realizację prób na stopnie
  • Pawłowi Walaskowi w kategorii „Cicha Woda” – za uśmiech wtedy kiedy jest moment na uśmiech i powagę wtedy kiedy powaga być powinna
  • Maćkowi Suchaneckiemu w kategorii „Super Sprawny” – za największą ilość zdobytych sprawności (7!)
  • Wojtkowi Cytrynowskiemu w kategorii „Zawsze Gotów” – za koleżeńską postawę i za udział w wydarzeniach drużyny
  • Oli Suchaneckiej w kategorii „Niebieskie Serce” – za wkładanie całego serca w sprawy naszej „niebieskiej drużyny”

To były nagrody przyznane przez drużynowego, jednakże najważniejsza nagroda nosząca znaczącą i zobowiązującą nazwę „Nagroda Zawiszy” decyzją wszystkich członków drużyny, po dwuetapowym tajnym głosowaniu, trafiła do Kamila Mokrzyckiego. Serdecznie gratulujemy, bo wiadomo że nagroda przyznana przez kolegów mówi o człowieku najwięcej.

Na zbiórce urodzinowej trochę się także pobawiliśmy, śmiechom i zabawom właściwie nie było końca. Jednakże teraz przed nami kolejne wyzwania, wdrożenie w życie systemu zastępowego, nauka samodzielności, wykonywania zadań zespołowych, umundurowanie całej drużyny, wyjazd na obóz i wiele wiele innych zadań.

Mamy nadzieję, że w przyszłym roku, na drugich urodzinach będziemy jeszcze bardziej zadowoleni z tego co się udało zrobić.

Brak podobnych wpisów.