Czy szpieg jest wśród nas, czyli kolejny biwak za nami…
Za
nami kolejny wiosenny biwak, w którym brała udział nasza drużyna i zaprzyjaźniona 22 Drużyna Harcerska z Kostowca. Tym razem biwak odbył się w Kamieńczyku koło Wyszkowa. Trudno opisać wszystko co się działo, bo działo się naprawdę dużo (choć biwak trwał tylko od piątku do niedzieli).
Tematem biwaku była zagadka kryminalna. Już na samym początku uczestnicy otrzymali do pilnowania specjalną przesyłkę. Niestety po nocnym alarmie przesyłka nieoczekiwanie zniknęła. Rano znaleziono jedynie ślady w postaci stłuczonego kubka oraz tajemniczego listu o następującej treści:
Kd dmwim sztomlnsar ucj pmezon, gmpr brlnsenc, zc dmlnsenc skbnc jm soymse.
Gmig J.
Nie pozostało nam nic innego, jak rozszyfrować list i udać się śladami na poszukiwania. Nie było to zbyt proste, ale w końcu dotarliśmy nad Bug, gdzie trafiliśmy na kolejny ślad: klucz zakopany pod drzewem. Niestety nie było tak łatwo, bo jeden ślad prowadził do kolejnego, i tak dalej. Ale cały czas czuliśmy, że jesteśmy coraz bliżej rozwiązania zagadki.
Tajemniczości
biwakowi dodawało również to, że wiedzieliśmy o dwóch „szpiegach”, którzy działają wśród nas. A byli nimi jedna osoba z kadry i jedna osoba spośród uczestników. Dowiedzenie się, kto był szpiegiem było jednym z elementów rozwikłania tajemnicy. I tak naprawdę do ostatniej chwili nie było wiadomo, kto jest szpiegiem i kto zamiast działać w kierunku rozwiązania zagadki jedynie utrudnia nam pracę. Właściwie dopiero w niedzielę, przed samym wyjazdem udało nam się zdemaskować nie tylko szpiegów, ale i trafić na trop całej szajki Gangu J. i jego szefa Zenona. Oczywiście na samym końcu uczestnikom biwaku udało się odzyskać zaginioną przesyłkę, która szczęśliwie trafiła do adresata.
Warto również zauważyć, że w piątek wieczorem mieliśmy ognisko z kiełbaskami. Planowane na sobotę obrzędowe ognisko niestety nie odbyło się – pogoda pokrzyżowała nam plany.
W czasie biwaku, w sobotę popołudniu, wybudowaliśmy także prostą wartownię i wyznaczyliśmy krótkie, wieczorne warty. Dla wielu z harcerzy była to pierwsza warta w życiu, więc emocji było dużo.
Poza tym na biwaku miało miejsce obrzędowe przyjęcie do drużyny i wręczenie niebieskich chust.
Wesoło było nawet podczas marszu na stołówkę:
Poniżej więcej zdjęć z biwaku:



